A może by tak…w Bieszczady ?

Są miejsca, do których, mimo choć rzadko fizycznie wraca się cały czas, choćby myślami. Kiedy zaś przychodzi moment pakowania plecaka celem udania się w owo miejsce przebiega on nadzwyczaj szybko, sprawnie i z podekscytowaniem. Takim miejscem są dla mnie Bieszczady. Pewnie nie jestem odkrywczy, ale jakoś specjalnie mi na tym nie zależy. Poniżej możecie zobaczyć kilka fotografii, które miałem okazję wykonać podczas paru wypadów na sesje ślubne plenerowe w te oto piękne strony.

Dlaczego akurat Bieszczady?

Po pierwsze – ponieważ można tam wypocząć. Z natury jestem osobnikiem bytującym w naturalnych sceneriach, ceniąc ich kojący charakter, delektując się ciszą, co rusz przeszywaną śpiewem ptaków. Można na chwilę się zatrzymać, pomyśleć lub wręcz… Przeciwnie – pozwolić myślom odpocząć.

Bez wątpienia mogę powiedzieć, że Pary Młode, z którymi wybrałem się na sesje plenerowe w Bieszczady wykazały wielkim się zaangażowaniem. Dlatego tak bardzo lubię plenery ślubne. Nie straszne było Im schodzenie z Caryńskiej tuż po zachodzie słońca. Oprócz tego wstawanie o kosmicznie wczesnych porach na poranne zdjęcia plenerowe nie stanowiło dla Nich wielkiego problemu. Brawo Wy !!!

Zjawiskowe zachody słońca.

Moją ulubioną porą jest zachód słońca, zwłaszcza jesienią. W porównaniu do innych pór roku, bieszczadzka jesień oferuje całą feerię ciepłych barw. Z jednej strony delikatne, ciepławe, słomkowe słońce przechodzi w spektakl płonącego nieba do którego z Caryńskiej zdaje się być rzut beretem.

Magiczne Poranki.

Bezsprzecznie poranki w Bieszczadach mają także swój niepowtarzalny urok. Możemy wtedy zaobserwować jak różnymi kolorami budzi się słońce. Na samym początku świat wita nas głębokimi błękitami by kolejno poprzez róż i pomarańcz rozświetlić się całkowicie odsłaniając masę pięknych detali niepowtarzalnego krajobrazu.

Bieszczadzkie Mgły.

W moim osobistym przekonaniu świetną scenerię upiększającą fotografie w Bieszczadach może stworzyć mgła. Warto skorzystać z takiej okazji aby zarejestrować kilka ciekawych kadrów. Mgły zjawiskowy sposób otulają szczyty gór by po chwili się przerzedzić odsłaniając niczym kurtyna urokliwy krajobraz.

Na zakończenie wspomnę, że w tym roku, co najmniej raz będę miał okazję odwiedzić Bieszczady. Już nie mogę się doczekać. Najwyraźniej los chce abym znów odwiedził to magiczne miejsce. Oczywiście zabiorę ze sobą aparat.

Hit enter to search or ESC to close
error: Content is protected !!